Artykuły

Autoplagiat

Tekst pochodzi z numeru: 3 (132) marzec 2012

Jakub Michał Doliński*

Czy autoplagiat jest plagiatem?

Od tego pytania należy rozpocząć badanie problematyki autoplagiatu w prawie, jednakże do tego potrzebna jest definicja samego plagiatu. Chociaż w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych pojęcie „plagiat” nie pada ani razu, to rozumie się przez nie – zgodnie z art. 115 ust. 1 PrAut1przywłaszczenie sobie albo wprowadzenie w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu. W kontekście treści cytowanego przepisu, przyjmując literalne znaczenie pojęcia „autoplagiat”, można byłoby założyć, że twórca dopuszcza się kradzieży ojcostwa lub treści własnego dzieła, co stanowi sprzeczność samą w sobie.

Autoplagiat nie spełnia zatem znamion przestępstwa z art. 115 PrAut, gdyż nie dochodzi w tym przypadku do przywłaszczenia autorstwa lub wprowadzenia w błąd co do autorstwa utworu, ponieważ zarówno wcześniej udostępniony, jak i kolejny utwór zostały stworzone przez tego samego autora2.

O ile przy popełnieniu plagiatu występują dwa podmioty: kradnący tytuł autora tudzież treść dzieła oraz okradany z tychże twórca, to wobec autoplagiatu mamy do czynienia z jednym autorem, który sam siebie okraść z przysługujących praw nie może. Pojęcie takie mogłoby nasuwać na myśl kuriozalne ujęcie schizofreniczne, na które powołują się osoby negujące istnienie autoplagiatu. Ich zdaniem brak osoby przywłaszczającej sobie ojcostwo lub zawartość dzieła intelektualnego powoduje wyczerpanie możliwości bezprawnego naruszenia autorstwa jako własności. Należy jednak zaznaczyć, że autoplagiat powinno się rozpatrywać nie tyle z punktu widzenia autorstwa jako prawa do dzieła, lecz jako obowiązku ciążącego na twórcy względem tego utworu.

Obowiązkiem tym jest przede wszystkim nadanie dziełu charakteru indywidualnego i oryginalnego w kontekście do uprzedniej twórczości własnej. Powinność ta powinna być spełniona szczególnie w stosunku do osób, którym zostają przekazane majątkowe prawa autorskie kolejnego utworu, a także wobec osób obcujących z dziełem. Niewykonanie tego wymogu sprawia, że następne dzieło jedynie imituje pełnowartościowość kreacji, będąc tak naprawdę ukrytą kopią swego pierwowzoru.

Według J. Barty i R. Markiewicza autoplagiat stanowi „wielokrotne publikowanie tego samego lub w niewielkim tylko stopniu przetworzonego tekstu, w warunkach wprowadzających w błąd, że jest to utwór lub część utworu po raz pierwszy rozpowszechniana”3. Zarówno w przypadku chęci wykorzystania (opublikowania) tego samego, jak i nieznacznie zmodyfikowanego utworu własnego popełniający autoplagiat najczęściej próbuje zamaskować swą działalność poprzez nadanie swej pracy innego tytułu lub zmianę szyku zdań tudzież drobne kosmetyczne przekształcenia. Próbując skomponować definicję autoplagiatu, należałoby zatem podkreślić, że nie stanowi on fałszywego przypisywania sobie autorstwa, lecz jest nim sprawianie mylnego wrażenia co do oryginalności własnego utworu względem swych poprzednich, a w rzeczywistości kopiowanych dzieł.

G. Sołtysiak, wymieniając autoplagiat pośród podstawowych rodzajów plagiatu, porównuje go do sposobu zarobkowania tytułowego bohatera „Przygód dobrego wojaka Szwejka” Jaroslava Haška, który utrzymywał się ze sprzedaży psów wyszkolonych tak, aby po dokonaniu zakupu uciekały od nowych właścicieli i wracały do Szwejka, dzięki czemu ten sprzedawał je na okrągło4. Każdy z pozostałych rodzajów plagiatu w pewnym stopniu może jednocześnie stanowić podłoże dla samego autoplagiatu. Przede wszystkim będą to składające się na formę jawną: plagiat całkowity (w sytuacji gdy twórca kopiuje wprost cały utwór ze swego dorobku utworu lub zmienia w nim tylko tytuł) oraz plagiat częściowy (kiedy twórca, nie zaznaczając odwołań, przenosi bezpośrednio części swego wcześniejszego dzieła). Wątpliwości może budzić natomiast autoplagiat o charakterze ukrytym, gdyż o ile przypisywanie sobie autorstwa do przekonwertowanych elementów cudzej twórczości w swoim dziele jest bezprawne, to staranna forma przeobrażenia fragmentów swoich poprzednich utworów i wplecenia ich do nowej pracy wyłącza możliwość określenia tak powstałego dzieła mianem autoplagiatu.

Nawiązując do treści art. 1 ust. 1 PrAut, judykatura często zwraca uwagę na istotność indywidualnego charakteru twórczości, określanego jako noszone przez utwór piętno właściwe dla jego autora oraz znamiona odróżniające dzieło od innych5. Jednak w kwestii porównania pierwowzoru oraz utworu będącego jego autoplagiatem wykazywanie piętna osobowości autora jest bezcelowe, skoro autorem jest ta sama osoba. Właściwe wydaje się jedynie poddanie analizie oceniającej indywidualność obu utworów z punktu widzenia ujęcia ich osobnych treści. Jak słusznie zauważyli J. Barta i R. Markiewicz: „indywidualność dzieła można stwierdzić tylko na podstawie jego analizy, nie zaś badając, czy w utworze »odbija się« osobowość autora lub w jakim stopniu autor nadaje utworowi dostrzegalne »osobiste piętno«”6.

Sąd Apelacyjny w Warszawie w orzeczeniu z 15.9.1995 r. przyjął, że: „Nie jest plagiatem dzieło powstałe w wyniku zupełnie odrębnego, niezależnego procesu twórczego, nawet jeżeli posiada treść i formę bardzo zbliżoną do innego utworu (…), ponadto ochronie podlega nie temat, a jego indywidualizacja”7.

Wydaje się, że treść tego orzeczenia można adekwatnie stosować wobec autoplagiatu, lecz wiążę się z tym kilka nieścisłości. Zakładając, że twórca dostał dwa osobne zlecenia przygotowania pracy o tej samej tematyce, można wykazać, że choćby oddzielny czas poświęcony na stworzenie każdego z utworów spełnia przesłanki „odrębnego procesu twórczego” – problemem jest w takiej sytuacji udowodnienie niezależności takiego procesu. Samo powstrzymanie się od odwzorowania pierwszego dzieła nie wystarczy, ażeby uchronić się przed stworzeniem niemal identycznej pracy. Wszak autorem jest ta sama osoba, o tych samych upodobaniach, odnosząca się do tych samych inspiracji, stosująca te same style i techniki przy tworzeniu. W związku tym twórca w takich sytuacjach musi się liczyć z podwyższonym ryzykiem „powtarzania się” i powinien posiadać zdolność odwołania się do różnych podniet w procesie twórczym, potrafić ująć tematykę kreowanego utworu z różnych płaszczyzn w sposób niejednorodny.

Konkludując, należy przychylić się do stanowiska S. Stani­sławskiej-Kloc, której zdaniem „(…) poza rdzeniem w nazwie, autoplagiat nie ma nic wspólnego z plagiatem, a w szczególności nie jest żadną odmianą plagiatu (…). Wiele dziedzin działalności artystycznej, niekiedy także naukowej, bazuje na odwołaniach, powtórzeniach, retrospekcjach, trawestacjach; ponadto mnogość istniejących form i sposobów udostępniania utworów sprzyja podejmowaniu przez autora decyzji o ponownym rozpowszechnianiu dzieła”8.

Za najczęstszy powód autoplagiatu należy uznać stagnację twórczą, występującą periodycznie i wynikającą z czasowego braku inspiracji lub długoterminowo w przypadku lenistwa tudzież wątpliwego talentu9. Inną blokadą rozwojową mogącą prowadzić do powstania autoplagiatu jest przemęczenie twórcy wynikające z przepracowania i braku odpowiedniej ilości czasu wolnego na poświęcenie się kreacji utworu nowatorskiego10.

Warta rozważenia jest kwestia możliwości popełnienia autoplagiatu nieświadomego, a zatem nieumyślnego stworzenia kolejnego niemal identycznego utworu przez tego samego autora. Sytuacja taka wynikać mogłaby z tzw. reminiscencji, czyli utrwalenia w pamięci twórcy jednego dzieła w taki sposób, że pod jego wpływem kreuje on następne, podobne do poprzedniego, jednak będąc przekonanym o oryginalności utworu wtórnego11. Reminiscencje są więc niedostępnymi świadomości twórcy wspomnieniami, co psychologia określa jako zjawisko kryptomnezji12. Zatem do popełnienia autoplagiatu może dojść, jeżeli autor nie rozpozna reminiscencji (stworzenia już wcześniej takiego samego lub nieznacznie różniącego się utworu), uznając ją za nowo powstałą twórczość, aczkolwiek nie wyłącza to odpowiedzialności, jaką twórca będzie ponosił z tego powodu.

Odpowiedzialność deliktowa w związku z popełnieniem autoplagiatu

Zdaniem J. Barty i R. Markiewicza autoplagiat może stanowić naruszenie prawa autorskiego, gdy twórca uprzednio przeniósł autorskie prawa majątkowe na rzecz osoby trzeciej, zaś w przypadku dzieł naukowych autoplagiat jest generalnie uważany za nieetyczny13. Nim zostanie poruszona ta druga kwestia, należy przybliżyć problematykę odpowiedzialności prawnej za popełnienie autoplagiatu. W sytuacji kiedy przekazany do publikacji utwór był już uprzednio publikowany w tej samej formie lub z nieznacznymi zmianami, można stwierdzić, że jest on obciążony prawem na rzecz osoby trzeciej (uprzedniego wydawcy), co stanowi wadę prawną, uprawniającą zamawiającego dzieło zgodnie z art. 55 ust. 2 PrAut do odstąpienia od umowy i żądania naprawienia poniesionej z tytułu rękojmi szkody. Definicja wady prawnej w kwestii omawianej problematyki ma swoje odbicie w art. 556 § 2 KC, zgodnie z którym „sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana stanowi własność osoby trzeciej albo jeżeli jest obciążona prawem osoby trzeciej”, co idealnie odzwierciedla odpowiedzialność „autoplagiatora” względem wtórnego wydawcy. Zdaniem J. Barty, „dopuszczając się autoplagiatu – stanowiącego poniekąd contradicto in adiecto – w stosunku do dzieła, którym twórca uprzednio już rozporządził na rzecz innej osoby, należałoby się liczyć z ewentualną odpowiedzialnością ex contractu14.

Sąd Najwyższy w orzeczeniu z 22.10.1973 r. zaznaczył, że dostarczenie wydawcy przez autora utworu zawierającego zapożyczenia bez wskazania ich źródeł powoduje odpowiedzialność autora wobec wydawcy z tytułu rękojmi za wady prawne dzieła, gdyż osoby trzecie, którym przysługują prawa do zapożyczonych tekstów, mogą dochodzić wobec wydawcy ochrony naruszonych praw majątkowych15. W takim przypadku wydawca pierwotny powielanego dzieła może w stosunku do drugiego wydawcy żądać na podstawie art. 79 ust. 1 PrAut zaniechania naruszenia wraz z usunięciem jego skutków, naprawienia wyrządzonej szkody i wydania uzyskanych korzyści, czego przeniesioną odpowiedzialność poniesie „autoplagiator”. W cytowanym orzeczeniu sąd podkreślił także, że „w sytuacji, gdy zapożyczone fragmenty stanowią znaczną część utworu, tak że ich wyłączenie zniekształciłoby treść utworu, a w celu usunięcia zapożyczeń konieczne byłoby opracowanie utworu na nowo [a zatem także w przypadku autoplagiatu – J.M.D.], wydawca może na podstawie art. 637 § 2 KC odstąpić od umowy z zachowaniem terminu przewidzianego w art. 576 KC. Odstąpieniu od umowy nie stoi przy tym na przeszkodzie okoliczność, że utwór został przez wydawcę przyjęty, chyba że przed przyjęciem dzieła wydawca wiedział o istnieniu wady prawnej”.

Prócz autoplagiatu jako wady prawnej wynikającej z art. 55 ust. 2 PrAut można doszukiwać się jego podłoża także jako nienależytego wykonania zobowiązania (art. 471 KC). Jak zauważają J. Barta i R. Markiewicz, choć rozgraniczenie między dostarczeniem utworu obciążonego wadą prawną a nienależytym wykonaniem umowy może być problematyczne, to niewykluczone jest występowanie łączne odpowiedzialności ex contractu z odpowiedzialnością z tytułu rękojmi16.

Przykładowo zatem: niezależnie od odstąpienia od umowy z tytułu rękojmi wydawca może skierować przeciw autorowi, który dostarczył swój autoplagiat, roszczenie naprawienia szkody wynikłej z nienależytego wykonania zobowiązania, obejmujące także karę umowną, jaką wydawca musiał zapłacić osobie trzeciej w związku z niedostarczeniem jej wydrukowanych egzemplarzy dzieła.

O ile wymienione wyżej przypadki mogą wynikać z winy nieumyślnej (np. na skutek omyłki „autoplagiator” przesłał ten sam utwór kolejnemu wydawcy), to najczęstszą formą jest świadome i ewidentnie celowe postępowanie autora. Postępowanie takie spełnia wtenczas znamiona wywołania „podstępnego” błędu u drugiej strony, kiedy autor ma świadomość, że przekazuje jedynie swój powielony utwór zamiast nowatorskiego dzieła. Jak zauważa T. Targosz, w przypadku umów przenoszących prawa autorskie podstępne wywołanie błędu w rozumieniu art. 86 § 1 KC może wystąpić, gdy jedna ze stron świadomie doprowadza drugą stronę do zawarcia umowy w postaci uniemożliwiającej jej pełną skuteczność (np. co do zakresu przenoszonych praw), przy czym kluczowe znaczenie będą miały fałszywe zapewnienia co do właściwości przedmiotu umowy17.

Problematyka autoplagiatu była również przedmiotem orzeczenia NSA z 11.7.2008 r.18. Powód w tej sprawie był pracownikiem naukowym skarżącym wniosek Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów o odmowie przedstawienia go do tytułu naukowego profesora. Zgodnie z art. 26 ustawy z 14.3.2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki19 tytuł profesora może być nadany osobie, która prócz uzyskanego stopnia doktora habilitowanego wykazała się osiągnięciami naukowymi lub artystycznymi znacznie przekraczającymi wymagania stawiane w przewodzie habilitacyjnym oraz posiada poważne osiągnięcia dydaktyczne, w tym w kształceniu kadry naukowej lub artystycznej. Sąd w uzasadnieniu orzeczenia przychylił się do stanowiska recenzentów, którzy poddali pracę analizie i wykazali dowody popełnienia „posthabilitacyjnego autoplagiatu”, uznając jednocześnie, że sporządzone recenzje głęboko analizowały zarówno „dorobek skarżącego, jak i udział w kształceniu kadr, wskazując na błędy popełnione przez zainteresowanego, wadliwość przygotowania dokumentacji – co mogło wprowadzić w błąd poprzednich recenzentów – a także brak poważnych osiągnięć naukowych”. W związku z niespełnieniem ustawowych przesłanek do nadania tytułu oraz w oparciu o materiał dowodowy sąd uznał skargę za bezzasadną i oddalił ją.

Należy zaznaczyć, że nie każde powielenie omawianej w utworze tematyki lub jej bardzo podobne ujęcie w osobnym utworze stanowić będzie autoplagiat. Jak zauważają J. Barta i R. Markiewicz, autorskie prawa majątkowe nie zostają naruszone, jeżeli elementy identyczne z zawartymi we wcześniejszym dziele mają źródło w koniecznym – wywołanym istotą tematu – jego rozwinięciu, związanym z wykorzystaniem powszechnie znanych informacji20. Zdaniem S. Stanisławskiej-Kloc: „Dopóki autor nie przeniesie praw autorskich na inny podmiot, np. wydawcę, może na różne sposoby i formy wielokrotnie rozpowszechniać swój utwór. Dopiero gdy autor utraci majątkowe prawa autorskie, ponowne wykorzystanie utworu będzie stanowić naruszenie praw nabywcy tych praw i skutkować ponoszeniem odpowiedzialności z tego tytułu”21. W sprawie odnośnie do zarzutu autoplagiatu SN stwierdził, że „nie narusza prawa wydawcy do wyłącznego rozpowszechnienia dzieła w formie książkowej twórca, który następnie przenosi na innego wydawcę prawo do wydania utworu opracowanego przy wykorzystaniu tego samego materiału faktograficznego i identycznej literatury przedmiotu na podobny temat, jeżeli temu dziełu nadał odmienną formę i do niego nie przeniósł treści z pierwszego utworu, a w każdym z tych dzieł podszedł do opracowywanego tematu z innego punktu widzenia”22. Zatem nie będzie stanowić autoplagiatu kolejne wydanie prawniczej pracy naukowej, w której zmieniono niektóre poglądy lub je uaktualniono względem nowelizacji obowiązującego prawa. Podobnie za autoplagiat nie sposób uznać przygotowania dla innego wydawcy następnego dzieła o tej samej tematyce, w którym przedstawiono – aczkolwiek nie w identyczny sposób – te same poglądy i spostrzeżenia.

Nie tylko prawo cywilne i prawo autorskie mogą określać odpowiedzialność w związku z dopuszczeniem się autoplagiatu. Artykuł 126 ust. 3 pkt a ustawy z 27.7.2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym23 przewiduje, że rektor uczelni może rozwiązać stosunek pracy z mianowanym nauczycielem akademickim bez wypowiedzenia w przypadku popełnienia przez niego plagiatu zgodnie z art. 115 PrAut. Punkt b cytowanego przepisu określa także szeroki wachlarz różnych odmian plagiatu, przewidując jako ostatni „inne oszustwo naukowe stwierdzone prawomocnym orzeczeniem komisji dyscyplinarnej”, do którego kwalifikuje się nieokreślony stricte przez prawo autorskie czyn autoplagiatu.

Autoplagiat w ocenie amerykańskiego orzecznictwa sądowego

Jak już wcześniej podkreślono, zjawisko autoplagiatu nie występuje jedynie w obrębie dzieł literackich. Przykładem jest – jak dotąd jedyne w USA zasądzone na korzyść strony powodowej – orzeczenie odnośnie do autoplagiatu utworu fotograficznego. W sprawie Gross v. Seligman24pozwanym był fotograf, autor zdjęcia przedstawiającego w szczególny sposób kobiecy akt. Pracę swą zatytułował „Powabna młodość” i sprzedał ją z prawami autorskimi powodowi. Po dwóch latach przygotował niemal identyczne zdjęcie – w tym samym miejscu umiejscowił tę samą modelkę w tej samej pozie. Od zdjęcia pierwotnego odróżniała je jedynie mała wisienka wetknięta w usta pozującej kobiety, zaś zdjęcie zatytułowano „Dojrzała wiśnia” i również sprzedano z prawami autorskimi. Sąd stwierdził, że chociaż fotograf miał pełną swobodę w wykonywaniu zdjęć tej samej modelce, jednak przenosząc wcześniej prawa autorskie do „Powabnej młodości”, postąpił nieuczciwie, opracowując umyślnie niemal identyczne zdjęcie w celach osiągnięcia korzyści majątkowej. Innym podłożem rodzajowym dla popełnienia autoplagiatu może być także muzyka czy scenariusz. W sprawie Fantasy Inc v. John Fogerty25sąd uznał, że twórca utworu „The Old Man Down The Road” mimo podobieństwa melodii nie dopuścił się autoplagiatu i tym samym nie naruszył autorskich praw majątkowych wytwórni muzycznej będącej z kolei wydawcą jego zaskarżanego debiutanckiego albumu. Inną głośną, acz również nieudaną próbą udowodnienia autoplagiatu była sprawa pomiędzy Warner Brothers a Dashiellem Hammettem26. Pozwany był autorem powieści detektywistycznych, m.in. słynnego „Sokoła maltańskiego”, do którego koncern filmowy wykupił prawa autorskie. Strona powodowa zarzucała pisarzowi popełnienie autoplagiatu poprzez wkomponowanie postaci z „Sokoła maltańskiego” oraz opisanie ich dalszych losów w scenariuszu dla słuchowiska radiowego. Sąd, dokonując wnikliwej analizy umowy przenoszącej autorskie prawa autorskie między stronami, uznał, że nie można na jej podstawie wymagać od twórcy zaprzestania kontynuowania losów bohaterów, będącego wszak naturalnym zjawiskiem w twórczości literackiej o charakterze detektywistycznym.

Autoplagiat jako naruszenie zasad etyki

Na konieczność walki ze zjawiskiem autoplagiatu zwrócił uwagę Komitet Etyki w Nauce, zastrzegając w zbiorze zasad dotyczących dobrych obyczajów w nauce, że „pracownik nauki nie mnoży publikacji naukowych w celu upozorowanego wzbogacenia swego dorobku. Jeżeli upowszechnienie osiągnięć naukowych usprawiedliwia opublikowanie tej samej pracy w różnych czasopismach, to należy powiadomić o tym redakcje tych czasopism i uzyskać ich zgodę. W takiej sytuacji konieczne jest powołanie się autora na swe wcześniejsze publikacje tego samego tekstu oraz wyraźne zgrupowanie powtórzonych publikacji w wykazie własnego dorobku naukowego na jednej pozycji. Przy sporządzaniu bibliografii własnych publikacji wszystkie prace drukowane wielokrotnie muszą być wymienione na jednej pozycji”27.

Przeciwko autoplagiatowi coraz częściej występują także regu­la­miny wewnętrzne wyższych uczelni, np. Akademicki Kodeks Wartości przyjęty na posiedzeniu Senatu Uniwersytetu Jagielloń­skiego z 25.6.2003 r., którego pkt 8 przewiduje, że „jakiekolwiek uchybienie zasadzie samodzielności stanowi pogwałcenie fundamentalnych reguł i idei posłannictwa nauki, musi tedy być uznane za szczególnie godną potępienia postawę etyczną członka społeczności akademickiej, zarazem też stanowiąc ciężkie naruszenie prawa (…), dotyczy to także autoplagiatów (wielokrotnego sprzedawania tych samych produktów)”28.

Na problem występowania autoplagiatu i konieczność jego zwalczania zwracają uwagę nie tylko środowiska prawnicze. Coraz częściej w tej kwestii wypowiadają się również autorytety innych dziedzin, np. medycyny. Zdaniem J. Skalskiego, autoplagiat, będący próbą sztucznego pomnażania dorobku naukowego bez rzeczywistego wysiłku intelektualnego, jest w naszym kraju traktowany pobłażliwie, zaś dopuszczenie do przedruku w krajowym czasopiśmie pracy uprzednio publikowanej poza granicami (i na odwrót) może narazić na śmieszność, kompromitację i potępienie przez opinię publiczną lub środowisko zawodowe29. Natomiast amerykańskie środowisko naukowe wskazuje na istotę odróżnienia autoplagiatu od dopuszczalnego etycznie „recyclingu twórczego” w kontekście testu szkodliwości. Monografia, będąca zbiorem wcześniejszych koncepcji autora zawartych w jego osobnych publikacjach, powinna być normatywnie akceptowana. Jednak naukowiec chcący wielokrotnie opublikować prace stanowiące swoisty autoplagiat i zawierające te same kluczowe dane czyni gwałt środowisku naukowemu i samej nauce, zakładając, że każda praca naukowa nie stanowi bezproduktywnego powielania30.

Podsumowanie

Dzieło stanowiące autoplagiat jest powtórzeniem całości lub fragmentów wcześniejszego utworu tego samego artysty, mającym na celu sprawienie mylnego wrażenia o nowatorskości skopiowanego dzieła. Przykładem autoplagiatu może być zatem przygotowanie przez architekta identycznych projektów budowy domu przy jednoczesnej jego deklaracji o wyjątkowości i indywidualności każdego.

Kwestie autoplagiatu są omawiane zbyt rzadko, zaś jego problematyka nie powinna być negowana, lecz podkreślana w celu zwalczania tego zjawiska. Chociaż odpowiedzialność z niego wynikająca może być dookreślona przepisami prawa cywilnego, brak jego ustawowego brzmienia utrudnia przeciwstawianie się takim praktykom. Dlatego też wydaje się właściwe, aby w przyszłości umiejscowić postępek ten – bez wątpienia naganny etycznie – jako delikt prawa autorskiego. W drodze tego, nawiązując do brzmienia art. 115 PrAut, należałoby stworzyć przepis uznający za autoplagiat czyn kryptopowielania twórczości własnej, wprowadzającej w błąd co do oryginalności i indywidualnego charakteru utworu, a przynoszącej twórcy niesłusznie uzyskane korzyści, częstokroć kosztem posiadacza praw majątkowych do dzieła. Konieczne byłoby jednocześnie rozważenie w tak konstruowanym przepisie kwestii odpowiedzialności karnej za autoplagiat, która raczej nie powinna być surowa na równi z odpowiedzialnością za przywłaszczenie autorstwa.


*  Autor jest prawnikiem specjalizującym się w dziedzinie prawa własności intelektualnej.

1   Ustawa z 4.2.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. Nr 24, poz. 83 ze zm.

2   K. Gienas, [w:] E. Ferenc-Szydełko (red.), Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, Warszawa 2011, s. 746.

3   J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2010, s. 98.

4   G. Sołtysiak, Plagiat. Zarys problemu, Warszawa 2009, s. 12.

5   Wyrok SN z 26.6.1998 r., I PKN 196/98, OSNP 1999, Nr 14, poz. 454.

6   J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, op. cit., 2010, s. 31.

7   Wyrok SA w Warszawie z 15.9.1995 r., I ACr 620/95, za: A. Korpała, [w:] S. Stani­sławska-Kloc,A. Matlak, Prawo autorskie. Orzecznictwo, Warszawa 2010, s. 79.

8   S. Stanisławska-Kloc, Plagiat i autoplagiat, Biuro Analiz Sejmowych, Nr 16 (108), 27.7.2011 r., s. 4.

9   M. Randall, Pragmatic Plagiarism. Authorship, Toronto 2001, s. 17.

10 M. Dymon, Przeszkody w procesie twórczym, Rzeszów 2008, s. 185.

11 A. Jędrzejewska, Odpowiedzialność za naruszenie autorskich praw majątkowych i osobistych przez popełnienie plagiatu, ZNUJ Prace z Wynalazczości i Ochrony Własności Intelektualnej, Kraków 1987, z. 44, s. 116.

12 M. Bieczyński, Plagiat jako immanentna granica wolności twórczości artystycznej, Studia Prawnicze, Warszawa 2011, z. 2 (188), s. 53.

13 J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, op. cit., 2010, s. 98.

14 J. Barta, Plagiat muzyczny, ZNUJ Prace z Wynalazczości i Ochrony Własności Inte­lektualnej1979, z. 17, s. 58.

15 Wyrok SN z 22.10.1973 r., I CR 723/73, OSNCP 1975, Nr 2, poz. 25.

16 J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie. Komentarz, Warszawa 2011, s. 388.

17 T. Targosz, K. Włodarska-Dziurzyńska, Umowy przenoszące autorskie prawa majątkowe, Warszawa 2010, s. 137.

18 Wyrok NSA z 11.7.2008 r., I OSK 363/08, orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/DC85183D15.

19 Dz.U. Nr 65, poz. 595 ze zm.

20 J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie. Komentarz, op. cit., s. 486.

21 S. Stanisławska-Kloc, op. cit., s. 4

22 Wyrok SN z 19.11.1982 r., I CR 460/82, OSNCP 1983, Nr 7, poz. 100; A. Korpała, op. cit., s. 89.

23 Dz.U. Nr 164, poz. 1365 ze zm.

24 Orzeczenie z 10.3.1914 r. w sprawie Gross v. Seligman, sygn. 212 F. 930, United States Court of Appeals, Second Circuit, [za:] P. Samuelson, Self-pla­giarism or fair use?, Communications of the ACM, nr 8/1994, vol. 37, s. 22.

25 Orzeczenie z 1.3.1994 r. w sprawie Fantasy Inc. v. John Fogerty sygn. 984 F.2d 1524 United States Court of Appeals, Ninth Circuit, [za:] J. Andreson, Plagiarism, Copyright Violation and Other Thefts of Intellectual Property, Nowy Jork 1998, s. 28.

26 Orzeczenie z 9.11.1954 r. w sprawie Warner Bros, V. Columbia Broadcasting and Dashiell Hammett, sygn. 216 F.2d 945 United States Court of Appeals Ninth Circuit.

27 Pkt 2.8 trzeciej edycji zbioru zasad i wytycznych „Dobre obyczaje w nauce” Komitetu Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk.

28 J. Barta, R. Markiewicz, Autorskoprawne problemy prac magisterskich i doktorskich, Księga pamiątkowa ku czci profesora Janusza Szwaji. Prace Instytutu Prawa Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2004, s. 107 i n.

29 J. Skalski, Kilka dylematów deontologicznych, czyli etyka lekarska w naszym środowisku, Kardiochirurgia i Torakochirurgia Polska, 2006, Nr 3, s. 339.

30 C. Stewart, Research ethics for scientists, San Fransisco 2011, s. 31.