Wizerunek a głos
Ciekawym zagadnieniem jest zgłaszany w literaturze prawniczej postulat ochrony głosu jako części obrazu fizycznego lub sfery tajemnicy, a nawet odrębnego dobra osobistego. Nie podzielił go S. Grzybowski twierdząc, że środki i sposoby rozpowszechniania „wizerunku” cudzego głosu są bardzo nieuchwytne a cechy charakterystyczne głosu o wiele mniej indywidualne niż np. rysy twarzy1. Odmiennie uważa A. Karpowicz, który w pojęciu „wizerunku” zamieszcza nie tylko podobiznę twarzy czy całej sylwetki człowieka, ale też jego głos2. Z poglądem tym zgadza się J. Sieńczyło-Chlabicz. Opierając się na orzecznictwie francuskim, które zarówno obraz fizyczny danej osoby jak i jej głos chroni w ramach prawa do wizerunku i powołując się na wyrok SA w Gdańsku z 21.6.1991 r.3, który uznał, że ochroną z art. 23 KC objęty jest nie tylko przykładowo wymieniony w tym przepisie wizerunek człowieka, ale także emitowany na przykład w telewizji jego głos, autorka wyróżnia podgrupę „dźwięcznych wizerunków”. Uważa, że głosu nie należy traktować jako odrębnego dobra osobistego. Powinien być on chroniony w ramach prawa do wizerunku jako obraz odbierany za pomocą zmysłu słuchu4.
Zagadnienie to poruszył również J. Barta. Autor uważa, że głos można traktować albo jako odrębny co do rodzaju wizerunek, albo jako samodzielny składnik ogólnie ujmowanego wizerunku człowieka. Temu „typowi” wizerunku nadaje ciekawą nazwę „wizerunku audialnego” pod którą rozumie nie tylko indywidualną barwę, wysokość i brzmienie głosu, ale także sposób mówienia, intonację czy charakterystyczne regionalizmy, a nawet typowe powiedzonka i zwroty5.
J. Sieńczyło-Chlabicz podkreśla dodatkowo jeszcze jeden istotny warunek, który musi być spełniony aby głos uzyskał ochronę prawną – musi on być rozpoznawalny dla osób trzecich, czyli na tyle charakterystyczny żeby móc wskazać osobę od której pochodzi6.
Aspekt „rozpoznawalności”
Obowiązek „rozpoznawalności” dotyczy także „niedźwięcznego” wizerunku7. Rozpoznawalność osoby stanowi podstawowy warunek przyznania w danym zakresie ochrony i podstawowe kryterium badania czy doszło do naruszenia prawa do wizerunku. Wydaje się, że należy wyróżnić dwa aspekty rozpoznawalności. Potwierdzeniem tego kierunku myślenia jest rozumowanie przyjęte w orzeczeniu SN z 27.2.2003 r.8 Pierwszy aspekt dotyczy sposobu przedstawienia osoby czyli grupy cech umożliwiających identyfikację, drugi natomiast kręgu odbiorców tego „przedstawienia”. Zajmijmy się teraz pierwszym zakresem „rozpoznawalności”.
J. Sieńczyło-Chlabicz uważa, że najważniejsze jest to, jak dana fotografia jest odbierana czyli to, czy oglądający wie, że widzi konkretną osobę. Autorka podkreśla, że prawo autorskie nie wyznacza stopnia rozpoznawalnych cech, ani nie podaje grupy pomagającej w identyfikacji. Najważniejszą rolę odgrywa twarz, ale istotna jest każda cecha a osoba może być zidentyfikowana przez taki szczegół jak chociażby sposób poruszania się. Dopuszczalne jest także rozpoznanie osoby poprzez przedstawianie jej wśród grupy przyjaciół w taki sposób, że odbiorca przypuszcza, iż znajduje się ona wśród nich9. To szerokie ujęcie „rozpoznawalności” podziela J. Sadomski, który uważa, że identyfikacja osoby może nastąpić bezpośrednio lub poprzez dołączone wskazówki, kontekst sytuacyjny czy podpis pod zdjęciem10. Zagadnienie to było przedmiotem orzeczenia SO w Poznaniu z 6.9.1999 r.11
J. Sieńczyło-Chlabicz zajmuje się także drugim aspektem „rozpoznawalności” i przytaczając niemiecką judykaturę, opowiada się za hipotetyczną rozpoznawalnością jako wystarczającą do udzielenia ochrony osobie uprawnionej do wizerunku. Wystarcza więc aby dana osoba była rozpoznana przez krąg swoich przyjaciół a niekoniecznie jeszcze przez osoby trzecie12.
Odmienne stanowisko prezentuje T. Grzeszak wymagając bardziej uniwersalnej rozpoznawalności, która wykracza poza osoby najbliższe. Swą opinię w tym zakresie opiera na wyroku SN z 27.2.2003 r.13 stwierdzającym, że „rozpoznawalność” nie może się ograniczyć do wąskiego kręgu osób najbliższych i znajomych rozpoznanej osoby. Autorka podkreśla ponadto, że rozpoznanie podobieństwa osoby przedstawionej i rzeczywistej nie uzasadnia udzielenia ochrony jeżeli dokonał tego ktoś, kto był wcześniej poinformowany o fakcie przedstawienia albo wiedział wcześniej coś, czego nie wiedzą osoby postronne a co umożliwia identyfikację14.
Inne wyroki bliższe są jednak często ujęciu „rozpoznawalności” prezentowanemu przez J. Sieńczyło-Chlabicz.
| W tym duchu orzekł m.in. SA w Warszawie w orzeczeniu z 26.11.2003 r.15, który udzielił ochrony prawnej mimo, że wizerunek był rozpoznawalny tylko przez wąskie grono odbiorców, czyli rodzinę powoda i jego współwięźniów. Podobnie Telewizja Polska przegrała proces wytoczony przez osobę niepełnosprawną, która domagała się zadośćuczynienia za bezprawne wykorzystanie jej wizerunku. W programie „Wiadomości” ukazała się zapowiedź emisji o biurze matrymonialnym dla niepełnosprawnych i trudnościach w znalezieniu przez nich partnera, zilustrowana zdjęciem powoda na wózku inwalidzkim, pozyskanym z innego programu. Istotny jest również fakt, że powód pozostawał w związku małżeńskim. Pozwani bronili się twierdząc, że na fotografii nie było widać twarzy powoda. Sąd orzekł jednak naruszenie prawa do wizerunku – powód mógł być bowiem nierozpoznawalny dla przeciętnych widzów, ale został rozpoznany w środowisku niepełnosprawnych16. |
Warto także zwrócić uwagę na sposób ujmowania tego zagadnienia prze J. Bartę i R. Markiewicza. Autorzy definiują pojęcie „rozpoznawalności” poprzez stwierdzenia „do jakiego stopnia” dana osoba ma zostać zidentyfikowania. Wskazują, że „rozpoznawalność” nie musi być utożsamiania z podaniem danych identyfikujących określoną osobę czyli np. jej imienia i nazwiska. Wystarczające jest kojarzenie człowieka przedstawionego na nośniku z konkretną osobą17.
Wydaje się, że należy podzielić pogląd, który minimalizuje wymóg rozpoznawalności jeżeli chodzi o krąg osób, które rozpoznania muszą dokonać i który rozszerza grupę cech przez które do rozpoznania może dojść. Skutkuje to udzieleniem ochrony szerszej grupie przypadków. Z drugiej jednak strony powoduje to ograniczenie możliwości rozpowszechniania wizerunków, a co za tym idzie także prawa do informacji. W takiej jednak kolizyjnej sytuacji należy – moim zdaniem – przyznać priorytet ochronie jednostki.
Wizerunek na gruncie art. 23 KC i art. 81 PrAut
Na tle przytoczonych stanowisk powstaje pytanie czy pojęcie „wizerunek” należy traktować tak samo na gruncie art. 23 KC i art. 81 PrAut. Według A. Matlaka, który w celu odpowiedzi na to pytanie posługuje się wykładnią systemową i celowościową, termin „wizerunek” oznacza to samo na gruncie obu ustaw. W ramach wykładni systemowej autor zauważa, że przepis art. 81 PrAut dookreśla jedynie reżim ochrony wizerunku ustanowiony w art. 23 KC. Wykładnia celowościowa wskazuje natomiast, że przyjęcie różnych definicji „wizerunku” powodowałoby wiele trudności interpretacyjnych18.
Z takim rozumieniem tego zagadnienia nie zgadza się E. Traple. Posługując się wykładnią funkcjonalną twierdzi, że „wizerunek” na gruncie PrAut oznacza odwzorowanie fizycznych cech człowieka, ewentualnie w połączeniu z charakterystycznymi dla niego rekwizytami pozwalającymi na rozpoznanie danej osoby przez publiczność. Natomiast pojęcie „wizerunek” użyte w art. 23 KC jest szersze i stanowi „obraz postaci człowieka, także jego cech charakteru i zachowań jaki powstaje w odbiorze publicznym w kontekście zaprezentowania publicznie odwzorowania fizycznych cech człowieka”. Mamy zatem do czynienia z kumulatywnym zbiegiem przepisów. E. Traple nie zgadza się z tymi przedstawicielami doktryny, którzy na gruncie obu ustaw „wizerunek” rozumieją tak samo, a art. 81 PrAut traktują jako dookreślenie ochrony ustanowionej przez art. 23 i 24 KC. W przepisach KC chodzi bowiem o kształtowanie obrazu człowieka w odbiorze publicznym i o ochronę sfery prywatności, a na gruncie ustawy o pr. aut. - o uznanie wyłączności w dysponowaniu obrazem własnej osoby i uznanie interesu ekonomicznego jakie to dysponowanie może nieść za sobą19.
Podsumowując przedstawione tu poglądy wydaje się, że bardziej przekonywające jest szerokie ujęcie pojęcia „wizerunek”, obejmujące także inne, nie tylko anatomiczne cechy człowieka, takie jak ubiór, rekwizyty czy charakterystyczny zwrot. Także głos należy chronić w ramach prawa do wizerunku, zwłaszcza, że czyni to orzecznictwo francuskie, które ma w tym zakresie znaczne osiągnięcia. Założyć też można, że dynamicznie rozwijające się środki masowego przekazu będą naruszać wizerunek na różne, nowe sposoby. Szerokie rozumienie tego dobra osobistego pozwolić powinno na lepszą i pełniejszą jego ochronę. Należy się jednak przeciwstawić próbom tworzenia pojęcia wizerunku sensu largo, zawierającego w sobie także inne dobra osobiste jak chociażby nazwisko.


