Aktualności

Obowiązek alimentacyjny rodziców wobec dziecka pełnoletniego w orzecznictwie

Autorka: Anna Wilk – doktor nauk prawnych, wykładowca w Wyższej Szkole Finansów i Prawa w Bielsku-Białej oraz radca prawny.

Wśród wielu problemów praktycznych związanych ze stosowaniem przepisów dotyczących realizacji obowiązku alimentacyjnego istotne miejsce zajmuje kwestia wykonania obowiązku alimentacyjnego rodziców względem ich pełnoletniego dziecka. Obowiązek ten rządzi się bowiem nieco innymi prawami niż obowiązek wobec dziecka małoletniego.

Wstęp

W aktualnym stanie prawnym obowiązek alimentacyjny rodziców nie wygasa wraz z osiągnięciem przez dziecko pełnoletniości. Zgodnie z art. 133 § 1 KRO[1] rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. Przesłanką obowiązku alimentacyjnego jest zatem nie wiek dziecka, lecz jego niezdolność do samodzielnego utrzymania. Oznacza to, że obowiązek ten może trwać nawet do końca życia dziecka, niezależnie od jego wieku, jeżeli stan jego niezdolności do samodzielnego utrzymania ma charakter trwały, wynikający np. z choroby lub niepełnosprawności[2].

Przesłanka niezdolności do samodzielnego utrzymania ma charakter dość ogólny, w związku z czym jej treść jest precyzowana przez orzecznictwo sądowe, odnoszące ją do konkretnych przypadków. Wynikające z tego orzecznictwa wnioski będą przedmiotem analizy w niniejszym opracowaniu.

Niezdolność dziecka do samodzielnego utrzymania

Stan zdrowia

Warto się zastanowić, jakie okoliczności powodują niezdolność dziecka do samodzielnego utrzymania. W pierwszej kolejności będą to oczywiście wspomniane wyżej przypadki choroby lub niepełnosprawności, powodujące niezdolność do pracy zarobkowej. Takiemu dziecku przysługują oczywiście stosowne świadczenia z ubezpieczeń społecznych (renty, zasiłki itp.), jednak sam fakt pobierania przez dziecko takich świadczeń nie pociąga za sobą automatycznie ustania obowiązku alimentacyjnego rodziców, jeżeli świadczenia te nie zaspokajają w pełni usprawiedliwionych potrzeb dziecka (zob. podobnie wyr. SN z 14.5.2002r., V CKN 1032/00, Legalis).

Kształcenie się a obowiązek alimentacyjny rodziców

Sytuacja jest natomiast bardziej złożona, jeżeli chodzi o pełnoletnie dzieci kształcące się. W judykaturze wskazuje się, że „osiągnięcie samodzielności przez dziecko, w rozumieniu art. 133 § 1 KRO, zakłada zdobycie przez nie odpowiadających jego uzdolnieniom i predyspozycjom kwalifikacji zawodowych. Rodzice winni zatem łożyć na utrzymanie i wykształcenie także pełnoletniego dziecka, zdobywającego kwalifikacje zawodowe, odpowiadające jego uzdolnieniom i predyspozycjom, np. uczącego się w szkole pomaturalnej lub studiującego na wyższej uczelni” (wyr. SN z 26.11.1998 r., I CKN 989/97, Legalis). Dlatego podkreśla się, że „w odniesieniu do dzieci, które osiągnęły pełnoletność, należy brać pod rozwagę to, czy wykazują chęć dalszej nauki oraz czy ich zdolności oraz cechy charakteru pozwalają na kontynuowanie nauki. Rodzice nie mogą zatem uchylić się od obowiązku alimentowania studiującego dziecka przez powoływanie się na to, że mogłoby ono już »utrzymać się samodzielnie«, gdyby podjęło pracę z chwilą osiągnięcia średniego wykształcenia” (wyr. SN z 16.7.1998 r.,  I CKN 521/98, Legalis).

O ile zatem nie ma wątpliwości, że co do zasady dalsze kształcenie się przez dziecko po ukończeniu 18. roku życia nie wyłącza obowiązku alimentacyjnego rodziców, o tyle reguła ta może ulegać pewnej modyfikacji z uwagi na szczególne okoliczności związane z sytuacją osobistą pełnoletnich dzieci.

Reklama

Tryb kształcenia

Pierwszą z takich okoliczności jest tryb studiów (ewentualnie innych form kształcenia). Ma on znaczenie przede wszystkim w kontekście ewentualnej możliwości łączenia nauki z pracą i związanej z tym chociażby częściowej zdolności studenta do samodzielnego utrzymania. Niewątpliwie surowsze wymagania w tym względzie należy postawić osobom studiującym w trybie niestacjonarnym (zaocznym), gdyż specyfika tych studiów, polegająca na odbywaniu zajęć w weekendy, umożliwia pracę zarobkową w pozostałe dni tygodnia. Znajduje to odzwierciedlenie także w orzecznictwie sądowym. Przykładowo w wyroku SO w Olsztynie z 26.11.2014 r.,  VI RCa 250/14 stwierdzono, że domagający się alimentów powód „kończy studia licencjackie, studiuje w trybie niestacjonarnym, a co za tym idzie, ma on pewne możliwości, aby podjąć dorywczą pracę, która dostarczałaby mu dochód, umożliwiający zabezpieczyć chociażby część wydatków, jakie ponosi on w związku ze swoim utrzymaniem. Zatrudnienie (…) nawet w częściowym wymiarze czasu pracy pozwoliłoby powodowi zdobyć niezbędne doświadczenie, rozwinąć posiadaną wiedzę i umiejętności, co w przyszłości umożliwi mu znalezienie stałej pracy. Powód tymczasem nie poszukuje intensywnie alternatywnych źródeł dochodu, zaś utrzymuje się jedynie ze środków finansowych uzyskiwanych od rodziców, w dużej mierze pochodzących z alimentów zasądzonych od pozwanego. Powyższa okoliczność, przy uwzględnieniu dość biernej i roszczeniowej postawy powoda, czyni zasadną argumentację pozwanego, który konsekwentnie podnosił, że powód nie wykorzystuje posiadanych możliwości zarobkowych, zaś wobec niego zachowuje się wręcz niegodziwie. Postępowanie powoda jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego”.

Nie można jednak całkowicie wykluczyć odmiennej oceny, zwłaszcza w przypadkach, gdy student zaoczny jest np. osobą niepełnosprawną lub jego studia – mimo że zaoczne – są na tyle absorbujące, że nie ma on możliwości pogodzenia nauki z pracą (może to dotyczyć np. niestacjonarnych studiów medycznych, niektórych kierunków artystycznych lub równoległego studiowania dwóch kierunków).

Z kolei studia stacjonarne, na których zajęcia odbywają się w dni robocze, mogą uniemożliwiać bądź znacznie utrudniać podjęcie pracy zarobkowej, jednak i to nie jest regułą. Jak bowiem trafnie zauważył SN w wyroku z 1.10.1998 r. (I CKN 853/97, Legalis): „nie można (…) a priori zakładać, że stacjonarne studiowanie zawsze wyłącza możliwość samodzielnego utrzymania się studenta, przez własną pracę zarobkową. (…) Powszechnie wiadomo, że część studentów, nawet pochodzących z zamożniejszych rodzin, pracuje zarobkowo. W miastach akademickich spotyka się studentów pracujących w restauracjach, barach szybkiej obsługi itp. zakładach”. Niewątpliwie dla dokonania oceny, czy w konkretnym przypadku student ma możliwość podjęcia choćby dorywczej pracy, konieczna będzie analiza jego planów zajęć i stopnia zaangażowania, jakiego wymagają studia.

Podnoszenie kwalifikacji

Kolejnym problemem praktycznym, który – jak się wydaje – będzie coraz istotniejszy, jest problem podnoszenia przez pełnoletnie dziecko już posiadanych kwalifikacji zawodowych. W obecnych warunkach społeczno-gospodarczych nie należą do rzadkości sytuacje, w których osoby posiadające już pewne kwalifikacje (np. mające skończony jeden kierunek studiów) dochodzą do wniosku, że nie są one wystarczające, ponieważ nie odpowiadają wymogom pracodawców lub nie zapewniają dostatecznych dochodów, i podejmują dalsze kształcenie o profilu pokrewnym bądź zupełnie innym.

Pierwszym przypadkiem, który można tu rozpatrywać, jest sytuacja, w której pełnoletnie dziecko podejmuje pracę zarobkową od razu po ukończeniu szkoły średniej, ale orientuje się, że bez odpowiedniego wykształcenia i wyuczonego zawodu może podejmować jedynie prace proste, słabo opłacane, dlatego też decyduje się podjąć studia wyższe. Należy podkreślić, że nie istnieje wymóg, aby dziecko uprawnione do alimentów od razu po osiągnięciu pełnoletniości dokonało wyboru jednej z dwóch dróg – pracy bądź dalszego kształcenia się ‒ i nie można traktować tych dróg jako przeciwstawnych, z których wybór jednej (np. pracy) wyłącza późniejszy wybór drugiej. Tym samym późniejsze podjęcie decyzji o studiach może być uznane za usprawiedliwione dążenie do poprawy warunków bytowych. Stanowisko takie znajduje odzwierciedlenie również w judykaturze, w której wskazywano przykładowo, że „jeżeli dotychczasowe kwalifikacje dziecka nie zapewniają mu odpowiedniego poziomu życia i w związku z tym zamierza ono podnieść te kwalifikacje, podejmując np. studia wyższe, okoliczność, że przed tymi studiami już pracowało i pobierało wynagrodzenie za pracę, nie zwalnia rodziców od alimentacji na tej podstawie, że dziecko jest już w stanie utrzymać się samodzielnie” (wyr. SN z 11.2.1986 r., II CRN 439/85, Legalis), a także że „w sytuacji, gdy osoba uprawniona do alimentów ze względu na kłopoty zdrowotne ma ograniczone możliwości zatrudnienia po skończonej średniej szkole handlowej, należy zgodzić się z oceną, że podjęcie przez nią studiów zaocznych było decyzją ze wszech miar prawidłową, stwarzającą jej perspektywę uzyskania po ich skończeniu lepszej pracy i podniesienia standardu życiowego. To zaś przesądza o bezzasadności żądania pozwu o ustalenie wygaśnięcia obowiązku alimentacyjnego” (wyr. SN z 6.8.1998 r.,  I CKN 812/97, Legalis).

Należy jednak każdorazowo zachować zdrowy rozsądek i ocenić, czy aby w danym przypadku podjęcie studiów lub innego dalszego kształcenia nie jest spóźnione i nie zmierza w istocie jedynie do przedłużenia czasu trwania obowiązku alimentacyjnego. Trudno byłoby zaakceptować np. sytuację, w której 30-letnie dziecko, posiadające już zawód wyuczony, np. w technikum czy szkole zawodowej, nagle dochodzi do wniosku, że lepsze zarobki w przyszłości zapewni mu wykształcenie akademickie, w związku z czym rezygnuje z dotychczasowej pracy zarobkowej, podejmuje studia i domaga się alimentów od rodziców. Konieczność przeciwdziałania takim zjawiskom dostrzegł SN w wyroku z 27.12.1976 r. (III CRN 280/76, Legalis), w którym stwierdził, że „dziecku, które podjęło wyższe studia, przysługuje w stosunku do rodziców roszczenie alimentacyjne, w zasadzie do ich ukończenia. Tak jest jednak z reguły wtedy, gdy dziecko niemające jeszcze określonego zawodu od razu po ukończeniu szkoły średniej podejmuje studia wyższe. Odmiennie przedstawia się jednak sprawa, gdy dziecko ukończyło średnią szkołę zawodową, uzyskało konkretny zawód dający możliwość zatrudnienia i nie podjęło od razu wyższych studiów. W takim wypadku dziecko, którego wiek przekracza znacznie normalny wiek młodzieży rozpoczynającej wyższe studia, nie może żądać od rodziców finansowania znacznie spóźnionych studiów, lecz powinno podjąć pracę zarobkową i wykorzystać szerokie możliwości, jakie państwo stwarza osobom dorosłym w zakresie zaocznych studiów wyższych”.

Nieco innym przypadkiem podnoszenia kwalifikacji zawodowych jest podjęcie studiów od razu po szkole średniej, lecz niepoprzestanie na jednym ich kierunku, tj. rozpoczynanie kolejnego kierunku studiów jeszcze w czasie trwania pierwszego lub po jego zakończeniu. W tym przypadku należy ocenić, czy rozpoczęcie kolejnego kierunku studiów miało praktyczne uzasadnienie, np. zwiększało szanse studenta na znalezienie w przyszłości lepszej pracy (może to dotyczyć zwłaszcza podejmowania nauki na kierunkach pokrewnych, takich jak prawo i ekonomia, informatyka i elektronika czy biologia i chemia), czy też służyło tylko chęci pogłębiania osobistych zainteresowań studenta – nie ma w tym oczywiście niczego złego, jednak nie można wymagać od rodziców, aby bez żadnych ograniczeń finansowali naukę na kolejnych, często niezwiązanych ze sobą kierunkach studiów, tym bardziej jeżeli są one płatne lub wiążą się z ponoszeniem dodatkowych istotnych kosztów (np. w przypadku studiów zagranicznych). W wyroku SR w Białymstoku z 3.9.2014 r. (IV RC 219/14, Legalis) stwierdzono, że „kontynuowanie nauki przez pełnoletnią córkę poza granicami kraju celem zdobywania nowych kwalifikacji zawodowych nie może być przesłanką do utrzymania obowiązku alimentacyjnego. Argumentem za pozostawieniem obowiązku alimentacyjnego nie może być fakt dalszego kształcenia pozwanej, co wymaga podkreślenia po raz kolejny na studiach magisterskich. Pozwana jest już osobą dorosłą, w 2011 roku zdobyła licencjat z etnologii oraz w 2012 roku tytuł magistra z N. na Wydziale Psychologii (…) w G. w Hiszpanii. Ma zatem wyuczony zawód, który powinien pozwolić jej na zdobycie zatrudnienia. Arbitralna decyzja o dalszym kształceniu, o której powód nie miał nawet wiedzy, na kolejnym psychologicznym kierunku – Psychologii Interwencji (…) w Hiszpanii, nie może spotkać się z aprobatą Sądu”.

Możliwość uchylenia się od obowiązku alimentacyjnego

Nadmierny uszczerbek dla rodziców

Zgodnie z art. 133 § 3 KRO rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się. Definiując pojęcie nadmiernego uszczerbku, doktryna odwołuje się do takiego samego terminu występującego w art. 134 KRO w odniesieniu do obowiązku alimentacyjnego rodzeństwa i wskazuje, że: „Spełnianie świadczeń alimentacyjnych na rzecz uprawnionego można by uznać za połączone z nadmiernym uszczerbkiem dla zobowiązanego rodzeństwa i jego rodziny wtedy, gdyby powodowało to istotne ograniczenie możliwości zaspokajania własnych usprawiedliwionych potrzeb, choćby nie prowadziło do powstania stanu niedostatku”[4].

W orzecznictwie SN zwracano uwagę, że „trudna sytuacja materialna rodziców nie zwalnia ich od obowiązku świadczenia na potrzeby dzieci. Zmuszeni są oni dzielić się z dziećmi nawet bardzo szczupłymi dochodami, chyba że takiej możliwości są pozbawieni w ogóle. W sytuacjach skrajnych, zwłaszcza o charakterze przejściowym, sprostanie obowiązkowi alimentacyjnemu wymagać nawet będzie poświęcenia części składników majątkowych” (wyr. SN z 24.3.2000 r.,  I CKN 1538/99, Legalis).

Wydaje się jednak, że w odniesieniu do pełnoletnich dzieci, zwłaszcza zaś takich, które mają możliwość podjęcia choćby dorywczej pracy zarobkowej, pogląd ten jest zbyt restrykcyjny. W nowszym orzecznictwie sądów powszechnych „nadmierny uszczerbek” rodziców rozumiany jest nie tylko w kategoriach drastycznych, związanych z brakiem środków na absolutnie podstawowe potrzeby (wyżywienie, korzystanie z wody czy elektryczności), ale także z niemożnością zaspokojenia potrzeb takich jak posiadanie samochodu czy wypoczynek wakacyjny. Przykładowo w wyroku SR w Kłodzku z 27.7.2017 r. (III RC 247/15) wskazano, że „powód i jego żona żyją praktycznie z miesiąca na miesiąc, nie czyniąc żadnych oszczędności, nie mają wystarczających środków do tego, by wyjechać na wakacje, co jest zupełnie podstawą potrzebą każdej pracującej osoby, nie mają możliwości odłożenia pieniędzy na tak podstawowe wydatki jak remont mieszkania, zakup czy naprawa samochodu. (…) W ocenie Sądu uiszczenie przez powoda świadczeń alimentacyjnych na rzecz pełnoletniej córki (…) wiąże się dla niego z nadmiernym uszczerbkiem, bowiem uniemożliwia mu zaspokojenie podstawowych potrzeb, które nie mogą być ustalone przy użyciu kryterium niedostatku, bowiem ustawodawca rozgraniczył pojęcia nadmiernego uszczerbku i niedostatku. Z zestawienia przedstawionego przez powoda i podanych przez niego dowodów wynika, że prowadzi oszczędne życie, zdecydował się na zakup małego mieszkania, które z trudnością można uznać za wystarczające dla zaspokojenia podstawowych potrzeb komfortu 3-osobowej rodziny, w codziennym życiu ostrożnie i z rozwagą wydaje pieniądze na wyżywienie czy zakup ubrań i mimo takiego oszczędnego życia nie jest w stanie odłożyć żadnych środków na wypoczynek czy niespodziewane wydatki jak naprawa samochodu czy naprawa sprzętu gospodarstwa domowego, dlatego uznać należy, że uiszczenie 400 złotych na rzecz pełnoletniej córki pociąga dla powoda nadmierny uszczerbek, co uzasadnia uchylenie się powoda od świadczeń alimentacyjnych”. Dostrzega się zatem, że rodzice pełnoletniego dziecka nie powinni być zobowiązani do poświęcania swoich potrzeb kosztem potrzeb dziecka, jeżeli dziecko to jest zdolne do pracy zarobkowej.

Brak starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się

Druga przesłanka uchylenia się przez rodziców od obowiązku alimentacyjnego na rzecz pełnoletniego dziecka definiowana jest najczęściej w odniesieniu do postępów w nauce dzieci kształcących się. W judykaturze wskazuje się słusznie, że „rodzice nie są obowiązani dostarczać środków utrzymania dziecku, które będąc już przygotowane należycie do wykonywania przez nie odpowiedniego dla niego zawodu, podejmuje dla podniesienia swych kwalifikacji dalsze kształcenie się, ale w studiach się zaniedbuje, nie robi należytych postępów, nie otrzymuje obowiązujących zaliczeń, nie zdaje w terminie przepisanych egzaminów, a zwłaszcza jeżeli z własnej winy powtarza lata studiów i wskutek tego nie kończy studiów w przewidzianym programem okresie” (wyr. SN z 8.8.1980 r., III CRN 144/80, Legalis), a także że „wydłużający się nadmiernie czas pobierania nauki poza przyjęte ramy, powtarzanie lat nauki w szkole lub na uczelni z własnej winy, nieukończenie edukacji przez studiującego, który ze względu na wiek może pracę podjąć, powinny być brane pod uwagę przy ustalaniu obowiązku rodziców do alimentowania pełnoletniego dziecka. (…) Zaktualizowany przez podjęcie studiów obowiązek alimentacyjny rodziców może ustać w razie braku pozytywnych wyników studiów” (wyr. SO w Sieradzu z 30.11.2013 r., I Ca 384/13. Wykazanie braku starań pełnoletniego dziecka o uzyskanie możliwości samodzielnego utrzymania oznaczać będzie udowodnienie, że dziecko to nie czyni należytych postępów w nauce (nie uzyskuje zaliczeń, nie zdaje egzaminów, powtarza semestry lub lata studiów itp.), do czego pomocna będzie dokumentacja szkoły lub uczelni. Oczywiście chodzi tu wyłącznie o brak postępów w nauce powstały z winy dziecka (zaniedbania, lekceważenia obowiązków), a nie o sytuacje wynikłe z przyczyn losowych, takich jak choroba lub wypadek, uniemożliwiające terminową realizację harmonogramu nauki.

W orzecznictwie można jednak spotkać poglądy, wedle których brak starań o uzyskanie możliwości samodzielnego utrzymania zachodzi również w sytuacji, gdy pełnoletnie dziecko ma już własne dziecko (dzieci), jednak nie podejmuje pracy zarobkowej, powołując się na opiekę nad potomstwem. Przykładowo w cytowanym już wyroku SR w Kłodzku z 27.7.2017 r. (III RC 247/15) wskazano, że „pozwana (…) zdecydowała się na emigrację, wyjazd do obcego państwa i założenie tam rodziny, zdecydowała się na posiadanie dwójki dzieci, co nie było przypadkową decyzją, samodzielnie mieszka na terenie (…), otrzymując świadczenia społeczne, na terenie (…) mieszka również i pracuje ojciec jej dzieci, a pozwana w takiej sytuacji w dalszym ciągu oczekuje, że koszty utrzymania jej i jej dzieci będzie ponosił jej ojciec. Zdaniem Sądu zachowanie pozwanej, która (…) nie podjęła zatrudnienia i zdecydowała się na urodzenie dwójki dzieci i korzystanie ze statusu samotnej matki, świadczy, że nie dokłada ona starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się. Założenie rodziny i posiadanie dzieci jest decyzją wymagającą odpowiedzialności, osoba decydująca się na taki krok powinna być samodzielna finansowo lub mieć wsparcie partnera, który zadba o potrzeby materialne rodziny, a pozwana, znajdując się w sytuacji samotnego macierzyństwa, powinna jak najszybciej zatrudnić się, nawet jeżeli praca nie spełnia jej ambicji, oraz podjąć przeciwko ojcu swoich dzieci kroki prawne zmuszające go do pełnej realizacji obowiązku alimentacyjnego. Nie można w ocenie Sądu usprawiedliwiać zachowania pozwanej, która jest osobą 24-letnią i podnosi, że nie może podjąć pracy, gdyż ma małe dzieci, bowiem w podobnej sytuacji tysiące kobiet decyduje się na powrót do pracy, umieszczając dzieci w żłobkach i przedszkolach, a na pozostawanie w domu z dziećmi mogą się zdecydować tylko kobiety w stabilnej sytuacji materialnej, mające pomoc partnera. Pozwana w tej sytuacji nie może oczekiwać, że biologiczny ojciec będzie ją dalej utrzymywał, bowiem ma ona możliwość podjęcia zatrudnienia, nawet jeżeli nie będzie to zatrudnienie zgodne z jej wykształceniem i ambicjami, a planując swoje życie i decydując się na założenie rodziny i posiadanie dzieci, w pierwszej kolejności pozwana powinna pomyśleć o zdobyciu stabilnego zatrudnienia”.

Powyższa teza jest dosyć restrykcyjna, a w judykaturze można napotkać poglądy całkowicie odmienne. Przykładowo w wyroku SR w Białymstoku z 2.10.2014 r. (IV RC 364/14, Legalis) stwierdzono, że „pozwana jako matka zobowiązana jest do opieki nad swoim dzieckiem. Wobec powyższego nieuzasadnione byłoby przyjęcie, iż jest ona w stanie studiować, a także podjąć pracę zarobkową i samodzielnie się utrzymać. Powód podnosił, iż obecnie obowiązek utrzymywania jej i dziecka – spoczywa na konkubencie pozwanej. (…) Na ojcu dziecka urodzonego przez pozwaną – ciąży obowiązek alimentacyjny wyłącznie wobec małoletniego dziecka. Pozwana nie zawarła bowiem związku małżeńskiego z ojcem swojego dziecka, nie zamieszkuje razem z nim i nie tworzy rodziny w rozumieniu KRO. Nie zaktualizował się więc obowiązek ojca jej dziecka do zaspakajania potrzeb całej rodziny, określony w art. 27 KRO”. Wydaje się jednak, że w sytuacji gdy pełnoletnie dziecko posiada już własne potomstwo, bardziej zasadne jest oczekiwanie od niego większej samodzielności życiowej, przejawiającej się także w samodzielnym zadbaniu o zaspokojenie potrzeb własnych i dziecka, gdyż ‒ jak słusznie zauważył SR w Kłodzku – wiele osób pozbawionych wsparcia materialnego rodziców jest w stanie poradzić sobie finansowo w takiej sytuacji, podejmując pracę i korzystając z możliwości umieszczenia dziecka w żłobku czy przedszkolu, a także ze wsparcia partnera.

Reklama

Przyszłość obowiązku alimentacyjnego rodziców wobec dzieci pełnoletnich

Poruszając problematykę obowiązku alimentacyjnego rodziców wobec dzieci pełnoletnich, nie sposób pominąć kwestii ewentualnej przyszłości tego obowiązku w prawie polskim. Jak bowiem słusznie dostrzega się w literaturze, w większości państw europejskich bezwzględny obowiązek alimentacyjny rodziców odnosi się tylko do małoletnich dzieci, zaś dalszy obowiązek dotyczy najczęściej tych dzieci pełnoletnich, które z powodu niepełnosprawności, choroby i kontynuowania kształcenia się nie są w stanie utrzymać się samodzielnie[7]. Z tego względu w 2019 r. zaproponowano dodanie do dotychczasowego art. 133 KRO § 4, zgodnie z którym świadczenia alimentacyjne rodziców względem dziecka, które nie posiada orzeczenia o stopniu niepełnosprawności, wynikające z orzeczenia sądu albo ugody zawartej przed sądem lub mediatorem miałyby wygasać z chwilą ukończenia przez dziecko 25 lat, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności, z których powodu dziecko nadal nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie, sąd przedłuży na żądanie uprawnionego obowiązywanie świadczeń alimentacyjnych na dalszy okres[8]. Dotychczas z uwagi na zasadę dyskontynuacji prac parlamentu po wyborach projekt ten nie stał się obowiązującym prawem. Propozycja ta ma pewne zalety, do których należy przede wszystkim zmotywowanie pełnoletnich dzieci do większej aktywności mającej na celu uzyskanie możliwości samodzielnego utrzymania (a zwłaszcza podejmowania przemyślanych decyzji co do kierunku dalszej nauki i terminowego kończenia studiów), jednak nie sposób nie dostrzec problemu, jaki ewentualna zmiana stanu prawnego stanowiłaby dla osób całkowicie i często do końca życia uzależnionych od alimentów, w tym zwłaszcza osób niepełnosprawnych, które po ukończeniu 25. roku życia musiałyby inicjować postępowanie sądowe zmierzające do utrzymania w mocy obowiązku alimentacyjnego, i to nie na czas nieograniczony, lecz jedynie „na dalszy okres”, czyli np. na kilka lat, po upływie których zajdzie potrzeba wszczęcia kolejnego postępowania. Obecnie dorosłe osoby niepełnosprawne nie mają obowiązku wszczynania jakiegokolwiek procesu o alimenty po osiągnięciu określonego wieku, chyba że domagają się np. podwyższenia już zasądzonych alimentów. Nakładanie na nie takiego przymusu stanowiłoby zatem w istocie dodatkowe utrudnienie dla tych, w których interesie obowiązek alimentacyjny został ustanowiony, czyli osób, które rzeczywiście nie są i być może nigdy nie będą w stanie utrzymać się samodzielnie.

Streszczenie

Artykuł porusza problematykę obowiązku alimentacyjnego rodziców wobec dziecka pełnoletniego w świetle orzecznictwa sądowego. Omawiane są przesłanki istnienia tego obowiązku, konkretyzowane w judykaturze, jak również możliwości uchylenia się przez rodziców od alimentacji dorosłego potomka. Autorka zastanawia się także nad celowością ewentualnej modyfikacji przepisów dotyczących obowiązku alimentacyjnego rodziców, np. poprzez ustanowienie limitu wiekowego.
Słowa kluczowe: alimenty, rodzice, pełnoletnie dziecko, studia, orzecznictwo

Summary

Maintenance Obligation of Parents for an Adult Child in Judicature
The article refers to the problem of maintenance obligation of parents for an adult child in the light of judicature. The Author analyzes the conditions of this obligation, as well as the possibilities to avoid this obligation. The article also answers a question whether there is a need for changes of the current legal state, for example by introduction of an age limit.

Key words: maintenance, parents, adult child, studies, judicature

Bibliografia 

[1] Ustawa z 25.2.1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy, t.j. Dz.U. z 2019 r., poz. 2086.
[2] Zob. K. Pietrzykowski [w:] K. Pietrzykowski (red.), Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, Legalis 2020, art. 133, Nb 12.
[3] Portal Orzeczeń Sądu Okręgowego w Olsztynie, http://www.orzeczenia.olsztyn.so.gov.pl.
[4] Zob. K. Gromek, Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, Legalis 2018, art. 133, Nb 5; K. Pietrzykowski [w:] K. Pietrzykowski (red.), Komentarz KRO, Legalis 2020, art. 134, Nb 2.
[5] Portal Orzeczeń Sądu Rejonowego w Kłodzku, http://www.orzeczenia.klodzko.sr.gov.pl.
[6] Portal Orzeczeń Sądu Okręgowego w Sieradzu, http://www.orzeczenia.sieradz.so.gov.pl.
[7] K. Gromek, Komentarz KRO, Legalis 2018, art. 133 KRO, Nb 5.
[8] Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw z 27.2.2019 r. (Sejm RP VIII kadencji, druk Nr 3254), Legalis.

Źródło: Edukacja Prawnicza Nr 3 2019/2020 -> pobierz tutaj.