Artykuły

Wysoki Sądzie, to było tak… – czyli taktyka przesłuchania świadka

Tekst pochodzi z numeru: 1 (121) styczeń 2011

Prof. dr hab. Ewa Gruza

Pouczony o odpowiedzialności karnej za zeznawanie nieprawdy i zatajanie prawdy zeznaję… – tak rozpoczynają się protokoły przesłuchań świadków. Nikt nie pokusił się o policzenie, jak wielu świadków każdego roku składa zeznania w procesach karnych, i nie ma się czemu dziwić, bo byłoby to zadanie trudne do wykonania. Szacuje się, że rocznie może to być ponad 2 mln osób zeznających na wszystkich etapach postępowania karnego. Nie ulega wątpliwości, że polska procedura w sferze prawa dowodowego oparta jest przede wszystkim na osobowych środkach dowodowych, w związku z tym praktycznie nie ma postępowania w sprawie karnej bez środka dowodowego, jakim są zaznania świadka.

Tytułem wstępu

Powszechność tej czynności mogłaby dawać złudne poczucie, że umiejętność przesłuchiwania została doskonale opanowana przez przedstawicieli organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Niestety tak nie jest.

Przesłuchanie nie jest czynnością prostą, szybką i łatwą do przeprowadzenia, którą można potraktować rutynowo. Każde przesłuchanie jest inne, jak inne są osoby w nim uczestniczące. Nie jest sztuką opowiadania, ale umiejętnością obserwowania, słuchania i zadawania pytań.

Najpierw obserwowania i słuchania, by wychwycić jak najwięcej informacji z fazy zeznań spontanicznych, następnie zadawania pytań, by uzyskać odpowiedzi pomagające w wyjaśnieniu okoliczności sprawy. Jak nieco żartobliwie stwierdzał E. Locard: „najlepszym odbiorcą zeznań byłby niemy”1.

Przesłuchanie to bardzo specyficzny rodzaj rozmowy podporządkowanej regułom przepisów prawa procesowego i taktyki kryminalistycznej, podczas której obie strony wzajemnie na siebie oddziałują, tym samym wpływając na przebieg i wynik tej czynności. Jest to czynność dwustronna, do której niestety przesłuchujący wiele wkłada ze swojej osobowości, szczególnie na etapie postępowania przygotowawczego2. Stroną inicjującą kontakt jest organ procesowy i to na nim ciąży obowiązek nie tylko kierowania tą czynnością, ale także stworzenia takiej atmosfery, która sprzyjała będzie dobrej komunikacji, nastawieniu na życzliwe słuchanie, niwelowaniu wszelkich niedogodności. Przesłuchujący musi pamiętać, że to, jakie zrobi pierwsze wrażenie na świadku, może wpływać na przebieg i efekt czynności. Dlatego istotna jest jego postawa, sposób bycia, poziom etyki i kultury osobistej, a także opanowanie, obiektywizm i cierpliwość. Wśród cech stanowiących predyspozycje do przeprowadzania przesłuchania wymienia się także łatwość nawiązywania kontaktu z ludźmi, otwartość i zainteresowanie wykonywaną pracą. Z zasady im inteligentniejszy i bardziej wykształcony świadek czy podejrzany, tym wyższy powinien być poziom inteligencji i wykształcenia przesłuchującego, aby w tej walce dwóch intelektów nie stracić z oczu podstawowej kwestii – kto kogo przesłuchuje3. Istotne jest opanowanie umiejętności aktywnego słuchania, by przesłuchiwany miał przeświadczenie, że rozmawia z osobą poświęcającą mu całą swoją uwagę i robiącą to z zaangażowaniem i sumiennością4.

Przygotowanie do czynności

Każde przesłuchanie powinno być poprzedzone przygotowaniem się do czynności. Bez względu na etap postępowania przesłuchujący powinien bardzo dokładnie zapoznać się z dotychczasowymi wynikami postępowania, przeanalizować posiadane informacje dowodowe i operacyjne, a jeżeli jest to możliwe – także obejrzeć miejsce zdarzenia, jego usytuowanie, topografię, warunki obserwacji. Jeżeli nie ma takiej możliwości, należy odtworzyć sytuację na podstawie protokołów oględzin, szkiców czy materiałów poglądowych – zdjęć lub nagrań audio-wideo. Wiedza ta powinna być uzupełniona o informacje dotyczące świadka, niekiedy także o wiedzę z określonej dziedziny, by prowadzić rozmowę na odpowiednim poziomie merytorycznym. Czynności poprzedzające przesłuchanie uzupełniają działania organizacyjne, takie jak ustalenie kolejności przesłuchań, miejsca i czasu, przygotowanie odpowiednich pomieszczeń i środków technicznych5. Szczególną uwagę należy zwrócić na kolejność wzywania świadków. Zaleca się, by w pierwszej kolejności przesłuchiwać świadków ocenianych jako bezstronnych i godnych zaufania, istotnych z punktu widzenia posiadanych wiadomości o zdarzeniu6. Niestety, w praktyce zdarza się, że zła organizacja kolejności przesłuchań umożliwia nawiązanie kontaktów pomiędzy świadkami, co z kolei stwarza ryzyko, że osoby mniej pewne siebie i swoich zeznań będą się starały dostosować do zeznań innych, opowiadając ich słowami lub przekazując informacje uzgodnione. Takie nieformalne kontakty umożliwiają przekazywanie informacji z postępowania przygotowawczego, co może utrudniać dalsze prowadzenie śledztwa czy dochodzenia7. Przygotowując się do przesłuchania, warto sporządzić plan czynności obejmujący nie tyle pytania, jakie chce się zadać przesłuchiwanemu, ile zagadnienia czy kwestie do wyjaśnienia8.

Dobrze przygotowani możemy przystąpić do realizacji czynności. W literaturze kryminalistycznej przesłuchanie najczęściej dzieli się na trzy zasadnicze etapy: czynności wstępne, fazę zeznań spontanicznych oraz etap pytań i odpowiedzi9.

Etap wstępny

Ten etap przesłuchania nie ma charakteru formalnego, jest to raczej swobodna rozmowa mająca na celu nawiązanie kontaktu, wprowadzenie świadka w atmosferę siedziby organu przesłuchującego, przełamanie strachu i niepewności, pokonanie zdenerwowania. Właściwe podejście do świadka, okazanie mu zrozumienia i życzliwości, sprzyja nawiązaniu dobrych relacji pomiędzy uczestnikami czynności, dając tym samym dobrą podstawę do dalszej rozmowy. Z punktu widzenia prowadzącego czynność taka swobodna rozmowa jest doskonałą sposobnością do czynienia obserwacji, zdobywania o świadku informacji przydatnych w dalszym przesłuchaniu. Można próbować określić, jaki jest stan emocjonalny świadka, jego poziom umysłowy, kondycja fizyczna. Informacje te będą przydatne np. do ustalenia, czy nie zachodzi potrzeba przesłuchania tej osoby z udziałem biegłego psychologa10. Po etapie orientacyjno-zapoznawczym można przejść do zasadniczego przesłuchania, rozpoczynającego się od pouczenia świadka o prawach i obowiązkach, w tym obligatoryjnie o odpowiedzialności karnej za zeznawanie nieprawdy i zatajanie prawdy, a następnie odebrania danych osobowych.

Etap swobodnej wypowiedzi

Jest to najważniejsza merytoryczna faza przesłuchania. Na tym etapie świadek ma możliwość spontanicznej, nieskrępowanej, swobodnej narracji. Z założenia powinien to być nieprzerwany monolog świadka, zainicjowany ogólnym pytaniem, co świadek wie o zdarzeniu.

Nie należy świadkowi przeszkadzać, przerywać, korygować jego zeznań czy upominać go. Dopuszczalne jest taktowne zwrócenie uwagi, gdy świadek mówi niezrozumiale, zbyt cicho czy używa określeń niezrozumiałych, np. gwary11.

Etapowi spontanicznej wypowiedzi przypisuje się przede wszystkim funkcje poznawcze. Prowadzący czynność ma możliwość dokonywania obserwacji psychologicznych, a nieprzerywany monolog sprzyja rozluźnieniu świadka, nabraniu pewności, przez co nabiera on skłonności do wypowiadania kwestii, słów prowadzących do ujawnienia tych faktów, które wolałby przemilczeć12. Aby nie ograniczać spontaniczności, zaleca się, by tej fazy zeznań nie protokołować. Spisywanie protokołu w oczywisty sposób wymusza spowolnienie mówienia, zeznania są bardziej dyktowaniem niż spontaniczną wypowiedzią. Świadek może wtedy lepiej panować nad tym, co i jak mówi, tworząc bardziej literacką niż naturalną wersję zdarzeń.

Założenie doktrynalne, że każdy świadek złoży obszerne zeznania spontaniczne, niestety nie znajduje odzwierciedlenia w praktyce. Trudno jest jednoznacznie wskazać, czy świadkowie nie potrafią, czy też nie chcą opowiadać i zdecydowanie preferują odpowiedzi na pytania. Nie ulega wątpliwości, że przypominanie i opowiadanie o czymś wymaga większego zaangażowania intelektualnego i emocjonalnego, racjonalizowania i jednak zachowywania pewnej kontroli nad tym, co i jak mówimy. Taki wysiłek łatwiej jest zamienić na mniejszy – odpowiedzi na pytania – gdyż zawsze można posiłkować się pojemnym stwierdzeniem „nie wiem”, „nie pamiętam”. Postawa taka jest w pewien sposób zrozumiała. Obserwując jakieś zdarzenie, nie czynimy tego z nastawieniem, że będziemy zeznawać, raczej zakładamy, że to inni obserwatorzy będą świadkami. A to nie sprzyja składaniu zeznań, zwłaszcza swobodnej narracji13. Dość specyficzne podejście do fazy zeznań spontanicznych prezentują sędziowie i prokuratorzy. W prowadzonych analizach ustalono, że jedynie ok. 46% uczestników badań zawsze zeznania rozpoczyna od fazy spontanicznej wypowiedzi, przy czym w większości deklarację taką składali sędziowie. Ci, którzy rezygnowali z tej fazy zeznań, tłumaczyli to względami ekonomiki procesowej, brakiem czasu na pozwolenie świadkowi na „wygadanie się”, ale także problemami świadków w formułowaniu dłuższych, spontanicznych zeznań, co wynika z onieśmielenia, strachu przed atmosferą sali sądowej i problemów natury intelektualnej14.

Podczas słuchania zeznań spontanicznych pamiętać należy, że człowiek jako obserwator nie jest doskonałym urządzeniem rejestrującym, nie wszystko, co dzieje się przed jego oczami, jest spostrzeżone i utrwalone w pamięci. Percepcja i pamięć człowieka funkcjonują efektywnie dlatego, że są selektywne. Tym samym w zeznaniach może być przekazywana wiedza niepełna, nieprecyzyjna, co nie czyni z nich zeznań fałszywych.

Etap pytań

Kolejnym etapem przesłuchania są pytania i odpowiedzi. Jak wynika z art. 171 § 1 KPK in fine, po swobodnym wypowiedzeniu się świadka następuje możliwość zadawania pytań zmierzających do uzupełnienia, wyjaśnienia lub kontroli wypowiedzi. Ten etap zeznań protokołujemy. Celem zadawania pytań jest spisanie informacji przekazanych w fazie spontanicznej. Najistotniejsze znaczenie mają pytania otwarte, stopniowo przechodzimy do pytań zamkniętych, uzupełniających, uściślających, uszczegóławiających informacje. Taktyka taka określana jest mianem odwróconej piramidy15.

Pytania zadawane podczas przesłuchania mogą pełnić różne funkcje. Po pierwsze – pragmatyczne, czyli dążące do zdobycia prawdziwych informacji o zdarzeniu. Po drugie – użytkowe w procesie komunikacji, pozwalające na panowanie nad przebiegiem rozmowy, przyciąganie i koncentrowanie uwagi mówiącego czy regulowanie tempa rozmowy.

Zadawanie pytań to umiejętność właściwego doboru słownictwa. Podczas przesłuchania nie należy używać określeń wieloznacznych, niezrozumiałych, nieostrych, ocennych, gdyż dla każdego z nas określenia takie mogą oznaczać co innego. Podobnie nie jest wskazane używanie nomenklatury urzędowej, słownictwa sądowego, prawniczego. Nikt z nas nie lubi przyznawać się, że czegoś nie rozumie. Świadek, słysząc niezrozumiałe pytanie, może na nie odpowiedzieć błędnie lub w ogóle nie udzielić odpowiedzi. Tylko nieliczni przyznają się, że nie zrozumieli pytania. Warto mieć świadomość, że dobór słów może także wpływać na treść odpowiedzi, niekiedy diametralnie ją zmieniając. Badania prowadzone przez psychologów wykazały, że poprzez dobór odpowiednich określeń można manipulować treścią zeznań. Pytanie: „Jak wysoki był sprawca”, sprzyjać będzie udzieleniu odpowiedzi zawyżającej wzrost osoby, a pytanie: „Jak niski był sprawca”, daje odpowiedzi niżej szacujące wzrost16. Pytania muszą być zindywidualizowane, to znaczy dostosowane do poziomu, mentalności i możliwości percepcyjnych każdego świadka. Inaczej będziemy przesłuchiwali osoby wykształcone, o dużej wiedzy ogólnej i obyciu, inaczej zadamy pytania świadkowi niewykształconemu, o niskiej świadomości społecznej, bez szczególnych zainteresowań i wiedzy. Zaleca się także, by w jednym pytaniu wyjaśniać tylko jedną kwestię, rezygnować z pytań zawierających konieczność ustosunkowania się do wielu szczegółów naraz. Jeżeli świadek nie zrozumiał pytania, należy je powtórzyć lub przeformułować tak, by było zrozumiałe. Jeżeli zeznający nadal ma problemy ze zrozumieniem lub niewłaściwie rozumie pytanie, zabiegiem przynoszącym dobre rezultaty jest spowolnienie tempa mówienia, a także przekształcenie pytania w proste zdania pytające. U osób o niskim poziomie inteligencji sprawdza się zadawanie pytań w formie zdania głównego, po którym następuje tylko jedno zdanie poboczne17.

Prowadząc przesłuchanie, należy powstrzymywać się od złośliwości i ironii, komentowania błędów językowych zeznającego, nie wolno ośmieszać świadka, prowokować go czy rozmawiać z nim językiem trywialnym, wulgarnym, niegrzecznym.

Przesłuchanie poznawcze

Nie zawsze poprzez swobodną wypowiedź i zadawanie pytań przesłuchującemu udaje się zaktywizować pamięć wspomnieniową świadka tak, by przypomniał sobie okoliczności i przebieg zdarzenia. Korzystając ze zdobyczy psychologii pamięci, opracowano tzw. przesłuchanie poznawcze (cognitive interview)18. Procedura przesłuchania poznawczego składa się z czterech faz: odtwarzania kontekstu, podania wszystkich szczegółów, zrelacjonowania zdarzenia w innym porządku oraz opisania zdarzenia ze zmianą perspektywy19. Zanim rozpocznie się właściwe przesłuchanie poznawcze, należy nawiązać kontakt z zeznającym. Świadek musi dobrowolnie współpracować z przesłuchującym, a w tym celu należy zapewnić mu maksymalny komfort, stworzyć warunki sprzyjające przypominaniu. Świadek powinien samodzielnie zdecydować, od czego chce zacząć relację, a zadaniem prowadzącego jest aktywne słuchanie. Następnie należy poprosić przesłuchiwanego, aby zrelacjonował wydarzenia własnymi słowami. Relacji tej nie wolno przerywać czy komentować. Ostatnim krokiem jest przejście do zastosowania wskazanych wyżej czterech technik usprawniających pamięć20.

Zasadniczą procedurę przesłuchania poznawczego otwiera pierwsza faza – odtwarzania kontekstu. Jest to zachęcenie świadka, by zrekonstruował w myśli kontekst osobisty, fizyczny i środowiskowy występujący w chwili, gdy popełniane było przestępstwo. Ma to być przypomnienie sobie nie tylko jak największej ilości elementów związanych z obserwowanym zdarzeniem, takich jak obraz otoczenia, warunki oświetlenia, dochodzące hałasy, odczuwalne zapachy czy temperatura, ale także towarzyszących myśli, emocji, stanów wewnętrznych czy też wrażeń kontekstowych, przez które rozumie się towarzyszące obserwacji zdarzenia reakcje osobiste, uczucia, takie jak złość, strach, przerażenie, zaskoczenie czy panika. Celem pierwszej fazy przesłuchania poznawczego jest uzyskanie maksymalnej liczby danych o charakterystycznych elementach zdarzenia.

W drugiej fazie zadanie świadka polega na opowiedzeniu o wszystkim, co pamięta w związku ze zdarzeniem. Opowiadanie to ma obejmować informacje uznane za ważne, ale i te traktowane jako trywialne czy nieistotne. Poprzez zmianę kryteriów przy podejmowaniu decyzji, o jakich szczegółach mówić czy które pominąć, przypominają się dodatkowe informacje. Poza tym fragmentaryczne epizody, do których świadek nie przywiązuje żadnej wagi, mogą niekiedy dostarczyć bardzo cennych informacji. W tej fazie przesłuchania istotny jest dobry kontakt psychologiczny ze świadkiem. Przesłuchujący powinien dyskretnie i subtelnie nakłaniać, by świadek relacjonował naprawdę wszystko, co wie, nie bacząc na stopień subiektywnej pewności co do prawdziwości podawanych informacji. Ta faza przesłuchania ma zapobiegać dokonywaniu selekcji informacji przez świadka.

W trzeciej fazie świadek ma zrelacjonować przebieg zdarzenia w więcej niż jednym porządku chronologicznym – od końca do początku, od dowolnie wybranego momentu do końca, od środka do początku itp. Takie nieszablonowe opowiadanie powoduje, że zeznający w szczególny sposób koncentruje się na przypominaniu i poszukiwaniu w pamięci tzw. detali niższego stopnia, gdyż zmiana porządku sprawozdania może ukierunkować pamięć na informacje z innych, równoważnych pozycji zdarzenia.

Przesłuchanie poznawcze kończy prośba o opisanie zdarzenia z innego punktu widzenia, z innej perspektywy. Zależy tu na otrzymaniu relacji na temat tego, co świadek mógłby zobaczyć, gdyby stał w innym miejscu lub gdyby był jednym z uczestników zdarzenia. W tej fazie przyjmuje się, że wraz ze zmianą perspektywy wzrasta liczba przypomnianych detali, rozszerza się pamięć o elementy zapamiętane mgliście, zwykle pomijane w standardowym zeznaniu21.

Prowadzone w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych badania nad efektywnością tej taktyki wykazały, że osoby tak przesłuchiwane dostarczały więcej informacji prawdziwych i szczegółowych niż te, które zeznawały z użyciem metod tradycyjnych, a zwłaszcza spontanicznej relacji. Jedynym przedmiotem troski jest to, że niekiedy uzyskuje się także więcej błędnych informacji, ale generalnie taktyka ta przynosi sporo korzyści i jest pomocna w uzyskiwaniu istotnych dla postępowania szczegółów22. Żałować należy, że nie jest popularna w naszej rodzimej praktyce procesowej.

Sugestia

Faza zadawania pytań przesłuchiwanym świadkom nieodzownie wiąże się z możliwością występowania zjawiska sugestii. Pytania sugestywne mogą przekonywać rozmówcę do podania określonej wersji zdarzenia czy wpływać na zmianę treści zeznań. Takie oddziaływanie sugestią na świadka zawsze rodzi niebezpieczeństwo otrzymania zeznań nieprawdziwych, ale z jakichś względów korzystnych w prowadzonym postępowaniu. Ustawodawca przewidział takie sytuacje, zakazując w art. 171 § 4 KPK zadawania podobnych pytań osobie przesłuchiwanej. Zakaz ten dotyczy wszystkich kategorii świadków, bez względu na ich wiek, cel i przedmiot zeznań. Tym samym niedozwolone jest zadawanie pytań naprowadzających, zawierających informacje ułatwiające czy sugerujące oczekiwaną odpowiedź. Pytania takie mają najczęściej postać zdań twierdzących, przedstawionych w formie pytań czy pytań modalnych, czyli tworzących przypuszczenia prowadzące donikąd23. Ważny jest także sposób formułowania pytań – bardziej sugestywnie działają pytania obiektywne i sformułowane negatywnie, mniej pytania subiektywne i zawierające formę pozytywną24. Co więcej, przyjęcie przez świadka pierwszej poddanej mu sugestii wywołuje stopniowe zmniejszenie siły oporu w stosunku do następnych sugestii. I odwrotnie – odrzucenie sugestii stopniowo wzmacnia opór na kolejne „podpowiedzi”25.

Mówiąc o sugestii podczas przesłuchania, warto także wspomnieć o możliwych błędach w zeznaniach, wynikających z treści i sposobu zadania pytania. T. Witkowski twierdzi, że ilość błędów w odpowiedziach na pytania zależy wprost od stopnia sugestywności zadawanych pytań. Poszukując zależności pomiędzy jakością zeznań a rodzajem stawianych pytań, autor ten odwołuje się do klasyfikacji stworzonej przez I. Huntera. Zawiera ona sześć rodzajów pytań sugerujących: determinujące, tzn. zaczynające się od zaimka lub przysłówka pytajnego, np. jakiego koloru był…; całkowicie rozłączne – stawiające przed wyborem jednej z dwóch ściśle określonych możliwości; częściowo rozłączne – dające do wyboru dwie możliwości, ale niewykluczające trzeciej; wyczekujące – wywierające dość silną sugestię przez swoją negatywną konstrukcję, np. czy świadek nie słyszał przypadkiem, jak oskarżony mówił; implikujące, czyli pytania sugerujące coś, czego nie było; oraz pytania konsekutywne, stosowane dla wzmocnienia sugestii zawartej w pytaniach poprzedzających. Przeprowadzone z wykorzystaniem tej klasyfikacji badania wykazały, że najmniej niebezpieczne okazują się być pytania determinujące, a najbardziej niebezpieczne są pytania wyczekujące, które powodują blisko dwukrotny wzrost odpowiedzi fałszywych w porównaniu z pytaniami deter­minującymi26.

Protokół

Podstawową formą dokumentowania przesłuchania jest protokół.

Zgodnie z art. 143 § 1 pkt. 2 KPK przesłuchanie świadka wymaga spisania protokołu, który sporządza się z fazy zadawania pytań. Z założenia powinien on jak najwierniej odzwierciedlać przebieg czynności.

Przyjętą zasadą jest takie spisywanie zeznań, by w treści odpowiedzi udzielanej przez świadka znajdowała się treść pytania. Wyraźnie odnotowane powinny być pytania, na które nie uzyskano odpowiedzi, uzyskano odpowiedź wymijającą, niepełną, a także pytania kontrolne celowo sugestyjne oraz pytania uchylone przez kierującego tokiem czynności27. W protokole powinno być także odnotowane, czy świadek odpowiadał spontanicznie, czy też bardzo lakoniczne, w jakim tempie mówił, jak zachowywał się podczas czynności, czy przejawiał zdenerwowanie, pobudzenie, czy apatię.

Protokół powinien odzwierciedlać faktyczny przebieg przesłuchania, zawierać słownictwo używane przez świadka, nawet jeżeli są to wulgaryzmy, kolokwializmy, gwara czy język slangowy. Aby przekazać żywy obraz przebiegu czynności, warto np. cytować dosłownie drastyczne zwroty, nie przekształcając ich w język literacki, charakteryzować stan uczuć świadka oraz notować wypowiedzi poprawione, przejęzyczenia wraz z ich korektą28. Nie można doprowadzać do tego, co malowniczo określał E. Locard: że zeznanie spisane staje się tylko trupem zmumifikowanym, z którego całkowicie znikło wszystko to, co w nim było żywotne i szczere, staje się tylko odległym echem rzeczywistości, dyskwalifikując dowód z zeznań29.

Etap czynności końcowych

Przesłuchanie kończy etap tzw. czynności końcowych. Pro­wa­dzący czynność powinien sprawdzić, czy nie ma potrzeby jej uzu­peł­nienia, a następnie zapoznać świadka z protokołem. W naszej praktyce procesowej dokonuje się tego w dwojaki sposób. Podaje się protokół do osobistego odczytania przez świadka lub odczytuje się jego treść. Uwagi zgłaszane przez świadka do treści zapisu uwzględnia się i dokładnie opisuje dokonane poprawki. Po dokonaniu tych czynności należy świadka zapytać, czy chce jeszcze coś uzupełnić, dopowiedzieć, a jeżeli nie – należy poprosić go o podpisanie protokołu30.


* Autorka jest profesorem nadzwyczajnym UW zatrudnionym w Katedrze Krymi­nalistyki Wydziału Prawa i Administracji UW.

1 E. Locard, Dochodzenie przestępstw według metod naukowych, Łódź 1937, s. 67.

2 Ibidem, s. 67.

3 Z. Czeczot, M. Czubalski, Zarys kryminalistyki, Warszawa 1972, s. 77.

4 M. McKay, M. Davis, P. Fanning, Sztuka skutecznego porozumiewania się, Gdańsk 2001, s. 14.

5 M. Kulicki, V. Kwiatkowska- Wójcikiewicz, L. Stępka, Kryminalistyka, wybrane za­gad­nienia teorii i praktyki śledczo-sądowej, Toruń 2009, s. 190.

6 P. Horoszowski, Kryminalistyka, Warszawa 1958, s. 111.

7 R. Górecki, Karno-procesowe problemy przesłuchania świadka w postępowaniu przygotowawczym, Problemy Kryminalistyki 1984, Nr 164, s. 255–256.

8 E. Gruza, Ocena wiarygodności zeznań świadków w procesie karnym, problematyka kryminalistyczna, Zakamycze 2003, s. 200.

9 Patrz np. Z. Czeczot, T. Tomaszewski, Podstawy kryminalistyki ogólnej, War­sza­wa 1989, s. 54;W. Gutekunst, Programowanie przesłuchania, Problemy Krymi­nalistyki 1964, Nr 52, s. 717.

10 E. Gruza, M. Goc, J. Moszczyński, Kryminalistyka, czyli rzecz o metodach śledczych, Warszawa 2008, s. 111.

11 E. Gruza, Psychologia sądowa dla prawników, Warszawa 2009, s. 93–94.

12 P. Horoszowski, Ogólne zasady taktyczne…, op. cit., s. 58–59.

13 E. Gruza, Psychologia sądowa…, op. cit., s. 95.

14 E. Gruza, Ocena wiarygodności …, op. cit., s. 218–219.

15 J. Jabłońska-Bonca, Prawnik a sztuka negocjacji i retoryki, Warszawa 2002, s. 275.

16 E.F. Loftus, Eyewitness testimony, Harvard University Press 1996, s. 94.

17 F. Arntzen, Psychologia zeznań świadków, Warszawa 1989, s. 28.

18 Opis przesłuchania poznawczego w oparciu o: E. Gruza, Ocena wiarygodności…, op. cit., s. 293–302.

19 A. Memon, A. Vrij, R. Bull, Prawo i psychologia, wiarygodność zeznań i materiału dowodowego, Gdańsk 2003, s. 209–227.

20 A. Memon, G. Koehnken, Helping witnesses to remember more: the cognitive interview, Expert Evidence: the international digest of Human Behaviour, Science and Law, 1992, vol. 1 (2), s. 39 i n.

21 J.W. Osterburg, R.H. Ward, Criminal Investigation, a method for reconstructing the past, Anderson Publishing co., 1992, s. 250.

22 A. Memon, A. Vrij, R. Bull, Prawo i psychologia…, op. cit., s. 226; A. Memon, The cognitive interview [w:] O. Hargie (red.), A Handbook of Communication Skills, Routledge, London and N.Y., s. 13–15.

23 J. Jabłońska-Bonca, Prawnik a sztuka negocjacji…, op. cit., s. 279.

24 H.E. Burtt, Psychologia stosowana, Warszawa 1965, s. 238–239.

25 A. Augustynek, Sugestia, manipulacja, hipnoza, Warszawa 2008, s. 23.

26 T. Witkowski, Psychologia kłamstwa, UNUS 2002, s. 273–275.

27 M. Kulicki, V. Kwiatkowska- Wójcikiewicz, L. Stępka , Kryminalistyka…, op. cit., s. 223.

28 F. Arntzen, Psychologia zeznań…, op. cit., s. 55–56

29 E. Locard, Dochodzenie przestępstw…, op. cit., s. 44.

30 E. Gruza, M. Goc, J. Moszczyński, Kryminalistyka, czyli rzecz…, op. cit., 2008, s. 115.